Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl

Blog > Komentarze do wpisu
Gdzie jesteś Polsko?

Z pewnością nie tam gdzie powinna być, a więc w Argentynie na Final Six tegorocznej Ligi Światowej. Wczoraj w nocy obejrzałem dwa mecze półfinałowe tej imprezy i zmusiło mnie to do pewnych refleksji na temat naszej męskiej reprezentacji siatkarskiej.

Zastanawia mnie fakt czy Daniel Castellani dobrze robi odpuszczając sobie te rozgrywki. Oczywiście znajdą się tacy, którzy powiedzą, że w zeszłym sezonie dało to pozytywne skutki, bo w końcu zdobyliśmy upragnione Mistrzostwo Europy. Teraz jeśli siatkarze sięgną po medal MŚ we Włoszech, o słabym występie w  Lidze Światowej nikt nie będzie pamiętał.

Tylko czemu inne drużyny narodowe nie odpuszczają sobie tej imprezy? Czy to oznacza, że podczas Mistrzostw Świata nie będą walczyły o najwyższe lokaty? Na pewno nie. Zakładam się, że wszystkie zespoły, które grały teraz w półfinale LŚ (Brazylia, Rosja, Serbia i Kuba) będą się liczyć we wrześniu i coś mi się wydaje, że któraś z nich sięgnie po końcowy sukces. Czy trenerzy tych reprezentacji oszczędzali swoje największe gwiazdy? W początkowej fazie rozgrywek tak. Ale skład nie różnił się diametralnie od tego jaki pojedzie na imprezę docelową.

Tymczasem w naszej drużynie narodowej nagle wszyscy są zmęczeni sezonem. Ja to rozumiem, ale jakoś zawodnicy z innych ekip, często gwiazdy największego formatu, nie narzekają na ciężki sezon tylko grają dla swojego kraju. Byłbym jeszcze w stanie zrozumieć gdyby w LŚ grali tylko i wyłącznie młodzi i niedoświadczeni zawodnicy. Widziałbym w tym jakiś sens. Ale nie rozumiem dlaczego Daniel Castellani wprowadza takich siatkarzy jak Wlazły, Winiarski czy Zagumny, którzy nie byli kompletnie przygotowani do gry na przestrzeni całego pojedynku. Wystawianie ich na krótkie zmiany mija się z celem, bo bez formy to nawet ich doświadczenie nie pomoże.

Mam nadzieję, że na MŚ będziemy należycie przygotowani. Obserwując poczynania innych reprezentacji trochę trudno o odrobinę optymizmu. Daleko nam do poziomu jaki te drużyny prezentują, o czym boleśnie przekonaliśmy się w meczach z Kubą. Naprawdę będziemy musieli trafić z formą, bo inaczej z medalu nici.

niedziela, 25 lipca 2010, dymu90

Polecane wpisy