Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl

czwartek, 01 kwietnia 2010
Tylko na dole ciekawie

Nuda. To jedno słowo doskonale charakteryzuje to co dotychczas stało się w fazie play-off PlusLigi. Do półfinału bez większych problemów awansowała Skra Bełchatów i Resovia Rzeszów. Bliski tego samego wyczynu jest Jastrzębski Węgiel i wydaje mi się, że dzisiaj dopnie swego. Jedynie ZAKSA uległa z niżej notowanym rywalem (przegrana z Olsztynem 2:3 i stan rywalizacji 1:1), ale myślę, że również nie będzie sensacji i podopieczni Krzysztofa Stelmacha znajdą się w czołowej czwórce.

Dużo ciekawiej jest w play-outach. Wczoraj Jadar Radom wygrywając na wyjeździe z Politechniką wyrównał stan rywalizacji ale, co chyba najważniejsze, odzyskał atut własnego parkietu, który stracił w ubiegły piątek. Wiadomo, ze poziom sportowy jaki prezentują te dwie drużyny dalece odbiega od tego co pokazują najlepsze ekipy w Polsce, ale kibice na brak emocji z pewnością nie mogą narzekać.

Wszystko wskazuje na to, że czeka nas zażarta walka o utrzymanie. Prawdopodobnie doczekamy się siedmiu spotkań, bo jak na razie żadna z ekip nie osiągnęła wyraźnej przewagi. Miejmy nadzieję, że w półfinałach PlusLigi będzie tyle samo emocji, albo jeszcze i więcej. Liczę więc na to, że w końcu ktoś Skrę zdetronizuje...

piątek, 19 marca 2010
Powtórka sprzed roku?

W zeszłorocznym finale Ligi Mistrzów spotkała się FC Barcelona z Manchesterem United. Po losowaniu par ćwierćfinałowych tegorocznych rozgrywek istnieje duże prawdopodobieństwo, że "Czerwone Diabły" będą mogły wziąć rewanż za porażkę w ostatnim pojedynku tych ekip. Drabinka ułożyła się tak, że obie drużyny mogą się spotkać ze sobą jedynie w finale.

Wydaje się, że MU na trochę łatwiejszą drogę. Bayern Monachium to nie ta drużyna, która w 2001 roku sięgnęła po Puchar Mistrzów. Kibice jednak już zacierają ręce, bo Bawarczycy będą chcieli wziąć rewanż za porażkę w pamiętnym finale z roku 1999, w którym przegrali w dramatycznych okolicznościach właśnie z Manchesterem. Co prawda z tamtego składu nie ma w Bayernie już żadnego zawodnika, ale kibice liczą, że piłkarze odegrają się za tamtą porażkę.

W półfinale MU trafi na którąś z francuskich drużyny: Lyon bądź Bordeaux. Nie twierdzę, że będzie to łatwa przeprawa, bo oba zespoły prezentują się w tej edycji LM bardzo dobrze, ale zawodnicy Sir Alexa Fergusona stoją na lepszej pozycji ze względu na doświadczenie, jakie zebrali podczas dwóch ostatnich finałów Champions League.

Dużo cięższą przeprawę będzie miała Barcelona. W ćwierćfinale bowiem zmierzy się z Arsenalem Londyn. "Młode Wilki" Wengera będą chciały sprawić niespodziankę. Szczególnie ciekawe jest jak zaprezentuje się Cesc Fabregas, który ostatnio bardzo często jest łączony z klubem z Katalonii. Mówi się, że po sezonie ma tam właśnie trafić.

Gdy obrońcy trofeum jednak uporają się z Arsenalem to w półfinale czekać będzie na nich prawdopodobnie Inter Mediolan i Jose Mourinho. Mistrzowie Włoch w spotkaniach 1/8 finału z Chelsea zaprezentowali bardzo dobry, a przede wszystkim konsekwentny futbol. Wystarczy zresztą przypomnieć sobie rozgrywki grupowe gdy Barca mierzyła się właśnie z Interem i choć wygrała spotkanie u siebie to wcale nie miała tak łatwej przeprawy.

Wydaje mi się jednak, że najbardziej prawdopodobny finał to pojedynek pomiędzy MU i Barcą. Na ten moment te dwa zespoły prezentują najlepszy futbol w Europie. Muszą jedynie potwierdzić swoją wyższość nad innymi zespołami i powtórka sprzed roku stanie się faktem. Mam nadzieję jednak, że tym razem to "Czerwone Diabły" wzniosą puchar ku górze.

czwartek, 18 marca 2010
Będzie kolejka cudów?

Zapowiada się niezwykle emocjonująca ostatnia runda spotkań w PlusLidze. Co prawda pierwsze miejsce jest już znane, ale za to walka o pozycję tuż za plecami lidera wchodzi w decydującą fazę. Równie ciekawie zapowiada się rywalizacja o ostatnie miejsce gwarantujące miejsce w play-off, o które walczą jeszcze trzy ekipy: Jadar Radom, Siatkarz Wieluń i Politechnika Warszawska.

Jeśli chodzi o pozycję numer dwa po rundzie zasadniczej to w najlepszej sytuacji jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha wygrywając spotkanie z AZS-em Olsztyn za trzy punkty znajdą się w bardzo dobrej pozycji przed fazą play-off. Gdyby jednak kędzierzynianom podwinęła się noga to tuż za ich plecami czai się Jastrzębski Węgiel, który jednak ma cięższe zadanie, bo musi stawić czoła Delekcie Bydgoszcz, która ma jeszcze szansę na 5. lokatę i z pewnością nie odpuści.  Nie sądzę, żeby awans w tabeli zanotowała Resovia Rzeszów i zawodnicy Ljubo Travicy najprawdopodobniej spotkają się w półfinale ze Skrą czego tak bardzo wszystkie zespoły się obawiają.

O wiele ciekawiej zapowiada się walka o ostatnie miejsce gwarantujące miejsce w play-off. Na najlepszej pozycji wydaje się, że znajduje się Jadar Radom. Patrząc na układ w tabeli wydaje się, że wszystkie trzy ostatnie ekipy naszej ligi powinny przegrać swoje spotkania. Nie takie rzeczy jednak już w sporcie widziałem. Nie zdziwię się zbytnio jeśli w Wieluniu tamtejszy Siatkarz gładko wygra z AZS-em Częstochowa. Oczywiście nic nie insynuuję, ale boję się, że zawodnicy spod Jasnej Góry mogą podejść do meczu trochę za bardzo "rozluźnieni".

W o wiele gorszej sytuacji są ekipy z Radomia i Warszawy, które grają odpowiednio ze Skrą i Resovią. Zwycięstwo którejkolwiek z tych słabszych drużyn zostanie uznane za sensację i niejedni będą się z pewnością doszukiwać jakiś podtekstów. Miejmy nadzieję, że nie będziemy świadkami "kolejki cudów" tylko czystej i przede wszystkim gry fair play.

poniedziałek, 08 marca 2010
I like it 4

No i w końcu się doczekałem. Po raz pierwszy w historii akcja naszego jedynaka w NBA została uznana za najlepsze zagranie minionego dnia. Było już kiedyś miejsce drugie w Top 10, parę pozycji dalszych, ale najwyższej lokaty jeszcze nie. Piękny Haier of the day nad Lamarem Odomem jest warty obejrzenia.

Marcin Gortat w meczu z LA Lakers zagrał 16 minut, podczas których zdobył 6 punktów (3 na 3 z gry), zanotował 6 zbiórek i dołożył dwa bloki. Nie jest źle, ale chciałoby się, żeby Marcin grał coraz więcej, a do tego potrzebna będzie raczej zmiana klubu.

czwartek, 11 lutego 2010
Brawo Resovia

Rzeszowianie są już bardzo blisko awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Musza jedynie postawić kropkę nad "i" w rewanżu we własnej hali. Samego meczu niestety nie widziałem, bo odcięli mi Polsat Sport, ale z tego co czytałem to i tak całego bym nie zobaczył. Ale nie o tym zamierzam dyskutować. Niezwykle cieszy mnie postawa Resovii w tegorocznej odsłonie Champions League. Jak już niejednokrotnie podkreślałem podopieczni Ljubo Travicy są dla mnie czarnym koniem rozgrywek.

Świetny rozgrywający, Rafael Redwitz, który już teraz przez wielu jest uważany za najlepszego zawodnika na swojej pozycji w PlusLidze, a i ja również to zdanie podzielam. Wprowadził trochę szaleństwa w poczynania Resovii, którego według mnie trochę brakowało gdy akcjami rzeszowian kierował Paweł Woicki. Brazyliczyk świetnie rozumie się z kolegami z boiska, nie boi się podjąć ryzykownych decyzji.

Mnie, jako dziennikarza z Radomia, niezmiernie cieszy fakt, że były zawodnik radomskiego Jadaru, Grzegorz Kosok tak dobrze radzi sobie w nowym otoczeniu. Niespodziewanie dość szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowej szóstce i pokazuje jak wielkim potencjałem dysponuje i jak wielka kariera stoi przed nim otworem.

Uważam, że rzeszowianie tworzą świetnie zgrany kolektyw. Bardziej podoba mnie się ich gra niż gra Skry Bełchatów. Bez gwiazdorstwa, bez zbędnych fajerwerków. Brawo, tak trzymać.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18