Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl

czwartek, 03 czerwca 2010
Woicki w Skrze

Dość niespodziewanie, przynajmniej dla mnie, rozgrywający Delecty Bydgoszcz, Paweł Woicki, podpisał kontrakt z ekipą Mistrza Polski, Skrą Bełchatów. O miejsce w podstawowej "szóstce" będzie walczył z Miguelem Falascą, który w ostatnich dniach przedłużył kontrakt. Czy były już reprezentant Polski wygra tę rywalizację i być może ponownie zawita do kadry? Szczerze wątpię.

Dla Woickiego poprzedni sezon z pewnością nie był udany. Słabe wyniki zespołu z Bydgoszczy, często zmieniał go Piotr Lipiński. Działacze Delecty nie byli zadowoleni ze współpracy i dali mu wolną rękę w szukaniu nowego pracodawcy. Wydawało się, że najbliżej mu do warszawskiej Politechniki. W stolicy po wykupieniu miejsca od Jadaru chcą zbudować lepszą ekipę i właśnie Woicki miał być jej ważnym elementem. Wybrał jednak grę w Skrze.

Woicki to nie ten zawodnik co kiedyś. Stracił gdzieś ten błysk, to co go odróżniało od innych rozgrywających. Wszystko odeszło wraz z opuszczeniem Częstochowy. Nie powrócił już do formy jaką prezentował w ekipie spod Jasnej Góry. Może i Falasca jest już w podeszłym wieku, może nie ma za sobą najlepszego sezonu, ale wydaje mi się, że Woicki nie wygra z nim rywalizacji o pierwszą "szóstkę"

Uważam, że Skra ryzykuje dużo. Forma zarówno jednego, jak i drugiego rozgrywającego jest niepewna. Obaj mogą zawieść, a wtedy sezon będzie stracony. Sądzę, że bełchatowianie powinni już teraz ściągnąć klasowego zawodnika na tę pozycję, bo bez takiego Ligi Mistrzów prędko nie wygrają.

wtorek, 01 czerwca 2010
Nowy sezon = nowe gwiazdy

Sezon PlusLigi zakończył się niedawno, a zarządy wszystkich klubów zaczęli pracę pełną parą. Jedni szukali nowych, wartościowych graczy, a inni niestety zastanawiali się komu odsprzedać swoje miejsce w lidze... Ale o tym napiszę innym razem. Zobaczymy kto w przyszłym sezonie zagra na polskich parkietach.

Wielkie powroty

Przede wszystkim na naszym podwórku zobaczymy zawodników, reprezentantów Polski, którzy po przygodach w ligach zagranicznych postanowili wrócić do Polski. Pierwszym gracze, który podpisał kontrakt był Sebastian Świderski, który wraca na stare śmieci, a więc do Kędzierzyna Koźle. Ten nie najmłodszy już siatkarz, po bardzo ciężkiej kontuzji jakiej doznał przed zeszłorocznymi ME, jest w pełni zdrowy. Jego przejście do PlusLigi z pewnością podniesie jej poziom.

Kolejnym zawodnikiem który zagra w ZAKSIE będzie Paweł Zagumny. Powrót jednego z najlepszych rozgrywających na świecie na nasze parkiety to doskonała wiadomość. Sam zawodnik miał propozycje również z Resovii, ale do wybrania oferty z Kędzierzyna skłonił go fakt, że będzie tam występował jego przyjaciel, Sebastian Świderski. Oba transfery z pewnością wzmocnią siłę ZAKSY i w przyszłym sezonie gracze tego zespołu będą chcieli zdetronizować Skrę.

Do Polski wraca również Marcel Gromadowski. Po bardzo dobrych występach w Paris Volley postanowił przenieść się do Olsztyna. W ekipie ze stolicy Warmii i Mazur tworzy się całkiem nowa i fajna ekipa więc będzie się z nią trzeba liczyć, bo sporo może zamieszać w przyszłym sezonie.

Zagraniczny zaciąg

W nadchodzących rozgrywkach PlusLigi pojawi się kilku nowych obcokrajowców. Największych transferów, najbardziej spektakularnych dokonała Resovia. Georg Grozer czy Mateja Cernić to cenione na rynku europejskim nazwiska. Do tego młody włoski rozgrywający polskiego pochodzenia, Michał Baranowicz i w Rzeszowie znów mają mocny zespół, kto wiec czy nie mocniejszy niż przed rokiem. Mnie szczególnie cieszy fakt, że w końcu zobaczymy w naszej lidze siatkarzy pochodzących z Włoch i to nie byle jakich, ale reprezentantów tego kraju.

Również Olsztyn nie próżnował i w przyszłym roku zagra tam estoński rozgrywający Keert Toobal i francuski przyjmujący Samuel Tuia. Nie są to zawodnicy najwyższego formatu, ale z pewnością wprowadzą na nasze parkiety nową jakość i warto się im przyglądać.

Kto jeszcze?

Do powrotu szykują się również inni Polacy. Przede wszystkim chodzi mi tu o Zbigniewa Bartmana i Łukasza Kadziewicza. Ten pierwszy łączony jest z Jastrzębskim Węglem, a ten drugi z Resovią. Wszystko powinno wyjaśnić się w ciągu kilku najbliższych dni.

Z ciekawszych zawodników zagranicznych, o których mówi się w kontekście gry w PlusLidze można wyróżnić Romaina Vadeleux, na którego chrapkę ma AZS Olsztyn oraz jednego z dwóch rozgrywających, których chętnie widzieliby u siebie działacze Delecty Bydgoszcz - Andrej Żekow i Patrick Steuerwald.

Ja jednak czekam na ruch Jastrzębskiego Węgla. Co roku zaskakiwali nas transferem i od razu był to zawodnik wielkiego formatu (Samica, Abramov). Mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie zwłaszcza, że trenerem JSW ma zostać podobno Lorenzo Bernardi, a to z pewnością zadziałałoby jak magnes na dobrych siatkarzy.

piątek, 02 kwietnia 2010
Biję się w pierś

Wczoraj napisałem, że Jastrzębie nie będzie miało problemów z Delectą. Po tym co pokazali zawodnicy z Bydgoszczy w dwóch pierwszych spotkaniach tej rywalizacji byłem tego pewny. Co prawda nie oglądałem meczu numer 3 w całości, ale ostatnia partia pokazała, że podopieczni Waldemara Wspaniałego nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i jastrzębianie nie mogą czuć się pewni miejsca w półfinale.

Zagrali całkowicie inaczej niż w dwóch pierwszych potyczkach. Z większą determinacją, z wiarą we własne umiejętności. Z kolei trzecia drużyna po rundzie zasadniczej podeszła do spotkania zbyt rozluźniona. Byli chyba przekonani, że wygrają ten mecz "na stojąco" i to się zemściło. W dzisiejszym spotkaniu będą chcieli zrobić wszystko, bo nie doprowadzić do potyczki numer 5.

Radziłby również się zastanowić władzom PlusLigi czy jest sens organizować spotkania w Wielki Czwartek, czy w ogóle w święta. Hala Łuczniczka wręcz świeciła pustkami, bo prawdopodobnie kibice udali się do kościoła, co jest w pełni zrozumiałe. Dziś pewnie wcale nie będzie lepiej z frekwencją.

czwartek, 01 kwietnia 2010
Tylko na dole ciekawie

Nuda. To jedno słowo doskonale charakteryzuje to co dotychczas stało się w fazie play-off PlusLigi. Do półfinału bez większych problemów awansowała Skra Bełchatów i Resovia Rzeszów. Bliski tego samego wyczynu jest Jastrzębski Węgiel i wydaje mi się, że dzisiaj dopnie swego. Jedynie ZAKSA uległa z niżej notowanym rywalem (przegrana z Olsztynem 2:3 i stan rywalizacji 1:1), ale myślę, że również nie będzie sensacji i podopieczni Krzysztofa Stelmacha znajdą się w czołowej czwórce.

Dużo ciekawiej jest w play-outach. Wczoraj Jadar Radom wygrywając na wyjeździe z Politechniką wyrównał stan rywalizacji ale, co chyba najważniejsze, odzyskał atut własnego parkietu, który stracił w ubiegły piątek. Wiadomo, ze poziom sportowy jaki prezentują te dwie drużyny dalece odbiega od tego co pokazują najlepsze ekipy w Polsce, ale kibice na brak emocji z pewnością nie mogą narzekać.

Wszystko wskazuje na to, że czeka nas zażarta walka o utrzymanie. Prawdopodobnie doczekamy się siedmiu spotkań, bo jak na razie żadna z ekip nie osiągnęła wyraźnej przewagi. Miejmy nadzieję, że w półfinałach PlusLigi będzie tyle samo emocji, albo jeszcze i więcej. Liczę więc na to, że w końcu ktoś Skrę zdetronizuje...

czwartek, 18 marca 2010
Będzie kolejka cudów?

Zapowiada się niezwykle emocjonująca ostatnia runda spotkań w PlusLidze. Co prawda pierwsze miejsce jest już znane, ale za to walka o pozycję tuż za plecami lidera wchodzi w decydującą fazę. Równie ciekawie zapowiada się rywalizacja o ostatnie miejsce gwarantujące miejsce w play-off, o które walczą jeszcze trzy ekipy: Jadar Radom, Siatkarz Wieluń i Politechnika Warszawska.

Jeśli chodzi o pozycję numer dwa po rundzie zasadniczej to w najlepszej sytuacji jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha wygrywając spotkanie z AZS-em Olsztyn za trzy punkty znajdą się w bardzo dobrej pozycji przed fazą play-off. Gdyby jednak kędzierzynianom podwinęła się noga to tuż za ich plecami czai się Jastrzębski Węgiel, który jednak ma cięższe zadanie, bo musi stawić czoła Delekcie Bydgoszcz, która ma jeszcze szansę na 5. lokatę i z pewnością nie odpuści.  Nie sądzę, żeby awans w tabeli zanotowała Resovia Rzeszów i zawodnicy Ljubo Travicy najprawdopodobniej spotkają się w półfinale ze Skrą czego tak bardzo wszystkie zespoły się obawiają.

O wiele ciekawiej zapowiada się walka o ostatnie miejsce gwarantujące miejsce w play-off. Na najlepszej pozycji wydaje się, że znajduje się Jadar Radom. Patrząc na układ w tabeli wydaje się, że wszystkie trzy ostatnie ekipy naszej ligi powinny przegrać swoje spotkania. Nie takie rzeczy jednak już w sporcie widziałem. Nie zdziwię się zbytnio jeśli w Wieluniu tamtejszy Siatkarz gładko wygra z AZS-em Częstochowa. Oczywiście nic nie insynuuję, ale boję się, że zawodnicy spod Jasnej Góry mogą podejść do meczu trochę za bardzo "rozluźnieni".

W o wiele gorszej sytuacji są ekipy z Radomia i Warszawy, które grają odpowiednio ze Skrą i Resovią. Zwycięstwo którejkolwiek z tych słabszych drużyn zostanie uznane za sensację i niejedni będą się z pewnością doszukiwać jakiś podtekstów. Miejmy nadzieję, że nie będziemy świadkami "kolejki cudów" tylko czystej i przede wszystkim gry fair play.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5