Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl

Kategorie: Wszystkie | ENBIEJ | Europejskie Puchary | PlusLiga | Poza siatką | Reprezentacyjna
RSS
poniedziałek, 03 stycznia 2011
Koniec blogu, ale tylko tego

W dniu dzisiejszym oficjalnie zamykam działalność, ale tylko na tym blogu. Wszystko przenoszę na inny aby zwiększyć liczbę czytelników. Zapraszam tutaj.

środa, 16 czerwca 2010
W końcu niespodzianka

W ostatnim meczu pierwszej rundy spotkań Mistrzowie Europy, Hiszpanie, przegrali z niedocenianą Szwajcarią 0:1. Jak na razie to największa sensacja tych mistrzostw. Miejmy nadzieję, że nie jedyna, a Mundial rozkręci się nam na dobre.

Podopieczni Vicente del Bosque chyba za bardzo uwierzyli w swoje umiejętności po zwycięstwie nad Polską 6:0. Nikt jednak nie jest tak odważny jak nasza kadra i nie będzie próbował grać otwartego futbolu z Hiszpanami. Helweci postanowili wziąć przykład z Interu Mediolan i bronić się na własnej połowie. Nie zapomnieli jednak o kontratakach. Przy odrobinie szczęścia mogli wygrać nawet 2:0, ale nie można być zachłannym. Zwycięstwo nad piłkarzami z półwyspu Iberyjskiego trzeba uznać za wielki sukces.

Hiszpańska "Marca" napisała, że Mistrzowie Europy nie mogą już sobie wybrać przeciwnika w kolejnej rundzie. Teraz muszą wygrać dwa pozostałe spotkania żeby się w niej w ogóle znaleźć. Vicente del Bosque: "To nie był nasz dzień, ale Mundial się jeszcze nie skończył". Hiszpanie muszą pokazać jednak całkiem inną grę. Słabo zagrał Xavi, Torres nie jest jeszcze w formie. Jedynie podobał mi się występ Jesusa Navasa, który pojawił się w drugiej połowie. Coś próbował zrobić, ale nie miał zbyt wielkiego wsparcia od kolegów z drużyny.

Zaczęła się również druga runda i to od razu obiecująco. Dopiero po raz trzeci kibice ujrzeli w meczu więcej niż dwie bramki, a Urugwaj wygrał z gospodarzami 3:0. Szkoda trochę Bafana Bafana, ale spodziewałem się, że nie ugrają za wiele na tym Mundialu. Zaryzykuję stwierdzenie, żę RPA jest pierwszą drużyną, która żegna się z turniejem.

wtorek, 15 czerwca 2010
Słabiutko

Zapowiadałem, że podczas Mistrzostw Świata w piłce nożnej będę umieszczał teksty na temat tej imprezy. Jednak dotychczasowy poziom emocji nie natchnął mnie do stworzenia jakiegokolwiek wpisu. Mecz pomiędzy Nową Zelandią a Słowacją, który w momencie pisania tej notki oglądam, również mnie nie zachwyca.

Mało czystych akcji podbramkowych, niekiedy niewielkie zaangażowanie piłkarzy w grę. Jedynie bramkarze potrafią nas niekiedy zaskoczyć i wybudzić z drzemki w jaką można zapaść przed telewizorem. Zawodzą wieczni faworycie, jak Francuzi i Anglicy, choć ci drudzy w trochę mniejszym stopniu, bo USA to w ostatnich latach bardzo mocna ekipa. Nie zachwycili również Holendrzy, ale może rozkręcą się w kolejnych spotkaniach.

Mecz, który jak do tej pory oglądałem z prawdziwą przyjemnością to Niemcy - Australia. Nasi zachodni sąsiedzi pokazali jak należy się przygotować do imprezy rangi mistrzowskiej. Młodzi zawodnicy udowodnili, że powalczą na tym mundialu co najmniej o półfinał.

Mimo kompromitacji reprezentacji Polski w spotkaniu z Hiszpanią, bardzo żałuję, że nie mamy możliwości oglądania naszych "orłów" w RPA. Inaczej jednak podchodzi się do takiej imprezy gdy nasza drużyna narodowa bierze w niej udział. Nawet jak przegrywa wszystkie spotkania. Szkoda, że nas tam nie ma.

piątek, 11 czerwca 2010
Początek Mundialu

Jako, że turniej w RPA rozpoczyna się dzisiaj zapowiadam, że na moim blogu nie zabraknie notek związanych z tą imprezą. Wuwuzele w dłoń i przed telewizory!

piątek, 19 marca 2010
Powtórka sprzed roku?

W zeszłorocznym finale Ligi Mistrzów spotkała się FC Barcelona z Manchesterem United. Po losowaniu par ćwierćfinałowych tegorocznych rozgrywek istnieje duże prawdopodobieństwo, że "Czerwone Diabły" będą mogły wziąć rewanż za porażkę w ostatnim pojedynku tych ekip. Drabinka ułożyła się tak, że obie drużyny mogą się spotkać ze sobą jedynie w finale.

Wydaje się, że MU na trochę łatwiejszą drogę. Bayern Monachium to nie ta drużyna, która w 2001 roku sięgnęła po Puchar Mistrzów. Kibice jednak już zacierają ręce, bo Bawarczycy będą chcieli wziąć rewanż za porażkę w pamiętnym finale z roku 1999, w którym przegrali w dramatycznych okolicznościach właśnie z Manchesterem. Co prawda z tamtego składu nie ma w Bayernie już żadnego zawodnika, ale kibice liczą, że piłkarze odegrają się za tamtą porażkę.

W półfinale MU trafi na którąś z francuskich drużyny: Lyon bądź Bordeaux. Nie twierdzę, że będzie to łatwa przeprawa, bo oba zespoły prezentują się w tej edycji LM bardzo dobrze, ale zawodnicy Sir Alexa Fergusona stoją na lepszej pozycji ze względu na doświadczenie, jakie zebrali podczas dwóch ostatnich finałów Champions League.

Dużo cięższą przeprawę będzie miała Barcelona. W ćwierćfinale bowiem zmierzy się z Arsenalem Londyn. "Młode Wilki" Wengera będą chciały sprawić niespodziankę. Szczególnie ciekawe jest jak zaprezentuje się Cesc Fabregas, który ostatnio bardzo często jest łączony z klubem z Katalonii. Mówi się, że po sezonie ma tam właśnie trafić.

Gdy obrońcy trofeum jednak uporają się z Arsenalem to w półfinale czekać będzie na nich prawdopodobnie Inter Mediolan i Jose Mourinho. Mistrzowie Włoch w spotkaniach 1/8 finału z Chelsea zaprezentowali bardzo dobry, a przede wszystkim konsekwentny futbol. Wystarczy zresztą przypomnieć sobie rozgrywki grupowe gdy Barca mierzyła się właśnie z Interem i choć wygrała spotkanie u siebie to wcale nie miała tak łatwej przeprawy.

Wydaje mi się jednak, że najbardziej prawdopodobny finał to pojedynek pomiędzy MU i Barcą. Na ten moment te dwa zespoły prezentują najlepszy futbol w Europie. Muszą jedynie potwierdzić swoją wyższość nad innymi zespołami i powtórka sprzed roku stanie się faktem. Mam nadzieję jednak, że tym razem to "Czerwone Diabły" wzniosą puchar ku górze.

 
1 , 2 , 3