Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl

Kategorie: Wszystkie | ENBIEJ | Europejskie Puchary | PlusLiga | Poza siatką | Reprezentacyjna
RSS
piątek, 09 kwietnia 2010
Niepowtarzalna szansa Skry

Dziś jedna z moich stałych czytelniczek (pozdro Ewelina!) zapytała czemu nie napisałem nic o finale LM. Trochę czasu brakowało, ale w końcu znalazłem chwilę żeby zasiąść do komputera i coś wyskrobać o tym najważniejszym sportowym wydarzeniu tego weekendu w Polsce.

Już jutro Skra zagra z Dynamem Moskwa. Wydaje mi się, że wszystko zależy właśnie od tego spotkania. Rosyjski zespół naszpikowany gwiazdami będzie bardzo zdeterminowany by odnieść końcowe zwycięstwo. Dante, Połtawski i spółka łatwo skóry nie sprzedadzą. Ale nie odpuści też Skra. Najlepszy skład w historii, wspaniała publiczność, głód sukcesu. Te trzy czynniki powinny zaważyć. Mam nadzieję.

W drugiej parze zagra ubiegłoroczny triumfator, Bet Click Trentino oraz kopciuszek tej edycji Ligi Mistrzów, Ach Volley Bled. Faworyt jest jeden ale ja liczę po cichu na niespodziankę. Klub ze Słowenii wyeliminował już w tym sezonie Lube Banca Macerata więc czemu nie miałby wyrzucić za burtę kolejnego włoskiego potentata? Polski kibic będzie na pewno z uwagą obserwował ten pojedynek, bo grą Trentino będzie kierował Łukasz Żygadło, który otrzymał taką szansę po kontuzji pierwszego rozgrywającego tej drużyny, Raphaela.

Jedno jest pewne: emocji nie zabraknie. Mam nadzieję, że będzie to historyczny turniej dla polskiej siatkówki.

Dzisiaj mam przedsmak emocji: mecz numer 3. barażu o utrzymanie w PlusLidze pomiędzy Jadarem Radom a Politechniką Warszawską. Relacja live tylko na radomsport.pl. Zapraszam!

czwartek, 11 lutego 2010
Brawo Resovia

Rzeszowianie są już bardzo blisko awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Musza jedynie postawić kropkę nad "i" w rewanżu we własnej hali. Samego meczu niestety nie widziałem, bo odcięli mi Polsat Sport, ale z tego co czytałem to i tak całego bym nie zobaczył. Ale nie o tym zamierzam dyskutować. Niezwykle cieszy mnie postawa Resovii w tegorocznej odsłonie Champions League. Jak już niejednokrotnie podkreślałem podopieczni Ljubo Travicy są dla mnie czarnym koniem rozgrywek.

Świetny rozgrywający, Rafael Redwitz, który już teraz przez wielu jest uważany za najlepszego zawodnika na swojej pozycji w PlusLidze, a i ja również to zdanie podzielam. Wprowadził trochę szaleństwa w poczynania Resovii, którego według mnie trochę brakowało gdy akcjami rzeszowian kierował Paweł Woicki. Brazyliczyk świetnie rozumie się z kolegami z boiska, nie boi się podjąć ryzykownych decyzji.

Mnie, jako dziennikarza z Radomia, niezmiernie cieszy fakt, że były zawodnik radomskiego Jadaru, Grzegorz Kosok tak dobrze radzi sobie w nowym otoczeniu. Niespodziewanie dość szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowej szóstce i pokazuje jak wielkim potencjałem dysponuje i jak wielka kariera stoi przed nim otworem.

Uważam, że rzeszowianie tworzą świetnie zgrany kolektyw. Bardziej podoba mnie się ich gra niż gra Skry Bełchatów. Bez gwiazdorstwa, bez zbędnych fajerwerków. Brawo, tak trzymać.

czwartek, 04 lutego 2010
Bilety wyprzedane

Nie dziwi fakt, że bilety na Final Four Ligi Mistrzów w Łodzi zostały sprzedane w ciągu 96 godzin. Wszak zainteresowanie siatkówką w Polsce jest ogromne. Oczywiście ta wersja reprezentacyjna jest popularniejsza, ale gdy któryś klub wygra taką Ligę Mistrzów to szaleństwo gotowe. Nawet nie chcę sobię wyobrażać, co by się w naszym kraju działo.

Trener Skry Bełchatów, Jacek Nawrocki, zapowiedział, że jego zespól już rozpoczyna intensywne przygotowania do tej wielkiej imprezy. Bełchatowianie wygrali na swoim podwórku wszystko, co mogli. Do pełni szczęścia brakuje im tylko jakiegoś europejskiego trofeum. Już dwa lata temu zmarnowali okazję i teraz błędu nie chcą powtórzyć.

Wielce prawdopodobne jest, że Skra rozegra przed turniejem finałowym kilka sparingów z zagranicznymi ekipami. Wymienia się włoskich potentatów, takich jak Sisley Treviso czy Copra Piacenza oraz niemiecki VfB Friedrichshafen. Szkoleniowiec Mistrza Polski uważa, że takie mecze kontrolne są niezbędne do złapania odpowiedniej formy. Czyżby uważał, że mecze ligowe mu nie wystarczą?

Dalej jednak nie zmieniam swojego zdania, że bardziej liczę na Resovię. Wiem, że o awans do Final Four będzie bardzo ciężko, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Gdy już uda im się znaleźć w turnieju finałowym to wszystko jest już potem możliwe.

czwartek, 21 stycznia 2010
Skra znów bez gry w finale

Po raz drugi w historii Skra Bełchatów zorganizuje Final Four siatkarskiej Ligi Mistrzów. Po raz drugi również w takim turnieju finałowym zagra co oznacza, że w sportowej rywalizacji bełchatowianie nigdy nie awansowali do najlepszej czwórki. Pojawiły się głosy, że Mistrz Polski tylko dzięki dobrej organizacji w klubie będzie gospodarzem tej imprezy. Prezesi z Bełchatowa wiedzą co robią, ale myślę, że ich zawodnicy byliby w stanie sami sobie ten awans wywalczyć na boisku.

Mogą pojawić się głosy, że miejsce w finale podopieczni Jacka Nawrockiego otrzymali przy "zielonym stoliku". Jest w tym sporo racji, ale, żeby ubiegać się o organizację takiej imprezy musieli wygrać swoją grupę, co prawie bez problemów uczynili. Nie wątpię, że Mistrzowie Polski walczyliby ze wszystkich sił, aby w tym Final Four się znaleźć. Teraz jednak nie pozostaje im nic innego jak czekać na te najważniejsze mecze i je po prostu wygrać, by utrzeć nosa tym wszystkim niedowiarkom.

Mam nadzieję natomiast, że nasz drugi przedstawiciel w najlepszej lidze Europy, Resovia Rzeszów przyjedzie do Bełchatowa, by walczyć z nim o zwycięstwo w całej LM. Jest to realne, zwłaszcza, że los był łaskawy i rzeszowianie trafili na rywala absolutnie w swoim zasięga. Nie ma co się oszukiwać, CSKA Sofia to nie najwyższa europejska półka, ale nie można rywala zlekceważyć.

Uważam, że bełchatowianie znów nie do końca pokazali, że zasługują na udział w Final Four. Chciałbym, żeby ten jak na polskie warunki Dream Team pokazał, że nie przez przypadek od kilku lat są niepokonani w naszej lidze. Myślę, że nie ma jednak co gdybać czy otrzymali ten finał słusznie czy nie. Wszystko to zejdzie na drugi plan, gdy w decydującym spotkaniu LM o zwycięstwo zagrają Skra Bełchatów i Resovia Rzeszów...

środa, 20 stycznia 2010
Jastrzębie po historyczny wynik

Podopieczni Roberto Santilliego stoją przed nie lada wyzwaniem. Jeśli chcą awansować do kolejnej fazy siatkarskiej Ligi Mistrzów muszą pokonać w Atenach tamtejszy Panathinaikos 3:0. Jakiekolwiek inne zwycięstwo nie zapewni niestety gry w następnej rundzie. Warto przypomnieć, że jeszcze na początku roku nikt nie wierzył, że jastrzębianie będą jeszcze w stanie skutecznie powalczyć o awans.

Trzy porażki na początku rozgrywek praktycznie zamykały drogę do drugiej rundy. Jednak wywalczone w niesamowitym stylu zwycięstwa po 3:2 nad Coprą Piacenza i VfB Friedrichshafen sprawiły, że przed ostatnią kolejką polski klub jest w stanie sprawić sporą niespodziankę. Kluczowy będzie z pewnością pierwszy set dzisiejszego pojedynku. Jeśli jastrzębianie go wygrają, siatkarze greckiego zespołu mogą się pogubić, stracić nerwy i pewność siebie.

Wiadomo, że to bardzo dobry i mocny zespół o czym zawodnicy Jastrzębskiego Węgla mogli się już przekonać gdy przegrali na własnym parkiecie z drużyną, w której za rozgrywanie odpowiedzialny jest Paweł Zagumny, 1:3. Paweł Czarnowski w rozmowie z ksjastrzebskiwegiel.pl stwierdził, że cieszyć się będą z każdej wygranej, nawet takiej która nie da im awansu, bo zdają sobie sprawę, że trafił do bardzo silnej grupy.

Zawodnicy i szkoleniowcy zgodnie uważają, że ta potyczka w Lidze Mistrzów będzie idealnym przetarciem przed zbliżającym się wielkimi krokami turniejem finałowym Pucharu Polski. Jastrzębianie bardzo chcieliby sięgnąć po to trofeum, bo jak wiadomo zwycięzca otrzyma prawo gry w LM, w przyszłym sezonie.

 
1 , 2