Ciekawe? Czytaj dalej na BlogFrog.pl

piątek, 09 lipca 2010
Koniec Króla

Dziś w nocy poznaliśmy decyzję, na którą czekała cała ligi NBA. MVP sezonu zasadniczego z dwóch poprzednich lat ogłosił, że podpisze kontrakt z Miami Heat. Z pewnością ta informacja zasmuciła fanów takich klubów jak Chicago Bulls, New York Knicks czy New Jersey Nets, ale przede wszystkim kibiców i działaczy jego poprzedniego "domu" - Cleveland Cavaliers.

Dzień wcześniej kontrakt z Heat przedłużył Dwyane Wade, a nowym zawodnikiem drużyny z Florydy został Chris Bosh. Powstała więc kolejna Wielka Trójka, która wydaje się bardziej efektowna i gwiazdorska niż poprzednie trio - Garnett, Pierce i Allen w Bostonie. W tamtym przypadku takie zestawienie przyniosło Mistrzostwo NBA w pierwszym sezonie. Wszystko wskazuje na to, że może tak być i teraz.

Ale czy musi? Niekoniecznie. Wszystko zależy od tego jak będzie się układała współpraca pomiędzy Wade'em i Jamesem. Wiadomo, że obaj lubią dominować, obaj lubią decydować o każdej akcji swojej drużyny. Teraz muszą się podzielić. Wydaje mi się jednak, że będzie to ciągle drużyna Flasha. To D-Wade dał kibicom z Miami pierwsze Mistrzostwo NBA w historii klubu. Fani Heat zresztą chyba jako jedyni nie wykazywali jakiejś ogromnej chęci, by zatrudnić LeBrona. Królowi może być ciężko i obawiam się, że to koniec jego panowania. Nie mówię, że nie zdobędzie Mistrzostwa, bo pewnie tak się stanie, ale to nie będzie tylko jego drużyna, o której obliczu decyduje.

Tak ja słusznie zauważyli koledzy z Supergiganta, LBJ choćby nie wiem jak się starał, to nie będzie miał więcej mistrzowskich pierścieni od Wade'a.

niedziela, 02 maja 2010
Amazing is... determination

Na oficjalnej stronie NBA odkryłem fajną zabawę: tworzenie własnych klipów filmowych składających się z 5 oddzielnych akcji prosto z parkietów. Możliwości jest mnóstwo, bo dostępne również są zagrania sprzed lat.

Kto zgarnie tytuł w tym roku? Według mnie drużyna, która będzie najbardziej zdeterminowana, czyli Orlando Magic. Byli blisko w tamtym sezonie, teraz pragną zgarnąć całą pulę. Postanowiłem więc zrobić krótki filmik i ekipie Marcina Gortata. Zapraszam do oglądania i komentowania! Aby obejrzeć należy kliknąć tutaj.

poniedziałek, 05 kwietnia 2010
Czekam na play-offy

Już niedługo, bo 17 kwietnia, rozpoczyna się faza play-off najlepszej koszykarskiej ligi na świecie. Już nie mogę się doczekać tej rywalizacji. O ile na Zachodzie znamy wszystkie ekipy, które będą grały dalej (L.A. Lakers, Dallas, Denver, Utha, Phoenix, Oklahoma City, San Antonio i Portland) to na wschodzie jeszcze nie jest wszystko jasne. Jak na razie poza play-offs jest Chicago, ale ma spore szanse na awans do ósemki zwłaszcza, ze bardzo dobrze prezentujące się Milwaukee straciło swojego najlepszego zawodnika, Andrew Boguta, który złamał w makabryczny sposób rękę i nie wiadomo czy zdołają wygrać bez niego jeszcze jakieś spotkania.

Bulls muszą dać z siebie wszystko, gdyż teraz porażki nie wchodzą w grę. Niepewni swojego udziału w play-off są jeszcze Miami, Charlotte i Toronto. Dalej na pewno grają Cleveland, Orlando, Atlanta i Boston.

W oczekiwaniu na tą najważniejszą część sezonu nba.com zaprezentowało zwiastun nadchodzących play-offów, który warto zobaczyć.

poniedziałek, 08 marca 2010
I like it 4

No i w końcu się doczekałem. Po raz pierwszy w historii akcja naszego jedynaka w NBA została uznana za najlepsze zagranie minionego dnia. Było już kiedyś miejsce drugie w Top 10, parę pozycji dalszych, ale najwyższej lokaty jeszcze nie. Piękny Haier of the day nad Lamarem Odomem jest warty obejrzenia.

Marcin Gortat w meczu z LA Lakers zagrał 16 minut, podczas których zdobył 6 punktów (3 na 3 z gry), zanotował 6 zbiórek i dołożył dwa bloki. Nie jest źle, ale chciałoby się, żeby Marcin grał coraz więcej, a do tego potrzebna będzie raczej zmiana klubu.

sobota, 06 lutego 2010
I like it 3

To co minionej nocy zrobił Chauncey Billups należy oklaskiwać na stojąco. Zresztą zobaczcie chociaż fragment sami.

W meczu z Los Angeles Lakers rozgrywający Nuggets pobił swoje dwa dotychczasowe rekordy: liczy punktów w jednym spotkaniu (39 "oczek") oraz celnych rzutów za 3 punkty (trafił 9 z 13). Denver wygrało na wyjeździe z drużyną "Jeziorowców" 126:113, a Billups znacznie się do tego przyczynił zwłaszcza, że Nuggets grali bez swojej największej gwiazdy, Carmelo Anthony'ego. Reżyser gry Denver przeżywa drugą młodość, bo jak na razie ma najlepsze statystyki punktowe w karierze - średnio 19,7 pkt na mecz i dokłada do tego jeszcze 6,1 asyst. Czego chcieć więcej?

 
1 , 2